Oznacza to, że pełny rekomendowany czas nocnego odpoczynku pozostaje standardem dla mniej niż jednej czwartej młodych Polaków.
Z raportu pt. „Kłopotliwy sen młodych Polaków. Edycja 2026”, opartego na specjalnym badaniu opinii publicznej, autorstwa UCE RESEARCH i platformy ePsycholodzy.pl, wynika, że 33,1% rodaków w wieku 18-35 lat śpi średnio 6 lub mniej godzin na dobę. Dla osób z tej grupy wiekowej, które wciąż się kształcą lub budują swoją pozycję zawodową, deficyt snu jest szczególnie groźny. Hamuje on procesy pamięciowe i ogranicza tzw. akumulację umiejętności.
– To wynik niezwykle niepokojący i świadczący o bardzo dużej skali zjawiska. Chcąc w pełni zrozumieć jego wagę, wystarczy zestawić ww. dane z badaniami organizacji RAND dla populacji pracującej w innych państwach uprzemysłowionych. Wynika z nich wprost, że skrajny niedobór snu, czyli poniżej sześciu godzin, dotyczy 18% pracowników w USA, 16% w Japonii i Wielkiej Brytanii, 9% w Niemczech oraz zaledwie 6% w Kanadzie – komentuje Michał Pajdak, współautor raportu z platformy ePsycholodzy.pl.
Ogólnie dostępne badania rynkowe dowodzą, że osoby sypiające poniżej sześciu godzin na dobę mają o 13% wyższe ryzyko przedwczesnej śmierci ze wszystkich przyczyn w porównaniu z tymi, które przesypiają optymalne 7-9 godzin. Ponadto chroniczny niedobór snu jest bezpośrednio powiązany z siedmioma z piętnastu wiodących przyczyn zgonów, do których zaliczamy m.in. choroby układu krążenia, nowotwory złośliwe, udary (choroby naczyń mózgowych), cukrzycę oraz nadciśnienie. Znacząco zwiększa on również prawdopodobieństwo rozwoju otyłości.
– 23,4% młodych dorosłych w Polsce przesypia rekomendowane 7-9 godzin na dobę. To bardzo wyraźny sygnał alarmowy. Z perspektywy badawczej widzimy tu niezwykle złożony splot czynników środowiskowych, społecznych oraz biologicznych. Ten problem, obecny powszechnie również w innych rozwiniętych gospodarkach, ma swoje główne źródło w gwałtownej ewolucji naszego stylu życia oraz presji, jakiej poddawani są młodzi ludzie na początku swojej drogi zawodowej – podkreśla ekspert z platformy ePsycholodzy.pl.
Autorzy raportu wskazują również, że współczesna gospodarka właściwie działa w trybie całodobowym. To sprzyja wydłużaniu czasu pracy, zacieraniu granic między życiem zawodowym a prywatnym, a także narzucaniu nierealistycznej presji czasu. Powszechny dostęp do technologii sprawia, że młode osoby są stale dostępne, nierzadko odpowiadając na wiadomości służbowe po godzinach lub korzystając z cyfrowej rozrywki kosztem czasu na regenerację.
– Z jednej strony narzucamy sobie niezwykle szybkie tempo życia, obciążamy się finansowo i społecznie, a nasz układ nerwowy jest nieustannie przebodźcowany technologią. Z drugiej strony ten styl życia generuje ciągły biologiczny stres, zaburzenia hormonalne i złe nawyki zdrowotne. One z fizjologicznego punktu widzenia uniemożliwiają naszemu organizmowi wejście w stan głębokiej, ośmiogodzinnej regeneracji. Niestety, w naszym społeczeństwie wciąż pokutuje krzywdzący mit. Sen bywa postrzegany jako czas nieproduktywny, a jego celowe ograniczanie błędnie uważa się za dowód zaangażowania i zawodowej ambicji – dodaje Michał Pajdak.
Spanie od pięciu do siedmiu godzin na dobę jest dominującym modelem wśród młodych Polaków, obejmując 52,2% wskazań. Model krótkiego snu to zjawisko o silnym podłożu wieloczynnikowym. Presja środowiskowa, szybkie tempo życia, stres zawodowy i ciągłe przebodźcowanie technologią ograniczają nasz wolny czas i ułatwiają kształtowanie się złych nawyków, takich jak uboga dieta czy rezygnacja ze sportu. To właśnie one, obok przewlekłego napięcia nerwowego, fizjologicznie upośledzają zdolność ludzkiego organizmu do odpowiednio długiej i głębokiej regeneracji.
– Bardzo istotnym obciążeniem są m.in. długie dojazdy. Jeśli podróż w jedną stronę trwa powyżej godziny, to potrafi skrócić nocny odpoczynek średnio o ponad 16 minut. Do tego dochodzą stresory demograficzne i ekonomiczne, takie jak kłopoty finansowe. One potrafią odebrać pracownikowi średnio 10 minut snu każdej nocy – informuje ekspert z platformy ePsycholodzy.pl.
Z raportu również wynika, że 9,7% ankietowanych deklaruje spanie przez 8 lub więcej godzin na dobę. Choć zjawisko bardzo długiego snu należy w tej grupie wiekowej do rzadkości, nie oznacza to wcale, że przekraczanie rekomendowanych norm automatycznie przekłada się na lepszą czy głębszą regenerację organizmu. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że część osób śpiących najdłużej faktycznie odsypia poważne deficyty zdrowotne. Z medycznego punktu widzenia zjawisko to tłumaczy się dość jasno. Krótki sen najczęściej bezpośrednio powoduje problemy zdrowotne. Natomiast długi jest zazwyczaj skutkiem, czyli swoistym objawem, już istniejących w organizmie, nierzadko niezdiagnozowanych jeszcze chorób przewlekłych.
– Sen w przedziale 7-9 godzin to stan optymalny i gwarantujący najlepszą sprawność. Natomiast regularne sypianie powyżej 9 godzin nie powinno być traktowane jako dowód na ponadprzeciętną, doskonałą regenerację. Stanowi ono najczęściej bardzo poważny sygnał kliniczny, świadczący o tym, że organizm jest wyczerpany przez toczącą się w tle chorobę przewlekłą lub głębokie zaburzenia psychiczne – podsumowuje Michał Pajdak.
*** Opis metody analitycznej/badawczej
Badanie zostało zrealizowane przez UCE RESEARCH i platformę ePsycholodzy.pl metodą CAWI (Computer-Assisted Web Interview). Ankiety internetowe przeprowadzono na ogólnopolskiej próbie 829 Polaków w wieku 18-35 lat. Respondenci zostali dobrani w sposób kwotowo-losowy pod względem wieku, płci i regionu, z wykorzystaniem panelu badawczego, a udział w badaniu był anonimowy. Badanie jest częścią raportu pt. „Kłopotliwy sen młodych Polaków. Edycja 2026”.
fot. Freepik.com
Wasze Komentarze
Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu.Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.