Poniedziałek, 18 grudnia 2017r. Bogusława, Gracjana, Laury
 Szukaj
FACEBOOK RSS EMAIL Strona główna
Planeta Kobiet

Mela Koteluk- największe muzyczne odkrycie 2012 roku

Młoda, niezwykle skromna, ambitna wokalistka i autorka tekstów. W maju tego roku zadebiutowała na rynku muzycznym wydając swój pierwszy album pt. „Spadochron”, osiągając przy tym ogromny sukces. W bardzo szybkim tempie krążek zyskał pozytywne opinie Katarzyny Nosowskiej oraz Piotra Metza, a także słuchaczy Programu Trzeciego Polskiego Radia, w którym to po raz pierwszy na żywo Mela zaprezentowała swój materiał. Swoją muzyczną karierę rozpoczęła w chórkach formacji Scorpions oraz u Gabrieli Kulki. Dziś, w wywiadzie dla portalu Planeta Kobiet opowiada o tym, jak ważna w jej życiu jest muzyka.

Kiedy po raz pierwszy zakochałaś się w muzyce?
- Prawdziwa miłość trwa wiecznie. Zakochałam się tylko raz i trudno mi określić w czasie ten moment. W moim rodzinnym domu zawsze słuchało się muzyki, była ona nieodłącznym elementem naszego codziennego życia. Nie sądziłam, że będę muzykiem, nie miałam tak zwanego dziedzictwa zawodowego i muzycznych tradycji. Nikt w rodzinie nie zajmował się profesjonalnie muzyką. Natomiast za swego rodzaju spuściznę mogę uznać pasję i muzykalność, której w domu moich rodziców nie brakowało.

Na swoim koncie masz m.in. współpracę z Gabą Kulką oraz Scorpionsami. Czego się od nich nauczyłaś?

- Mogłam przede wszystkich przyjrzeć się temu, jak działa zespół ludzi, którzy ze sobą grają, określić priorytety. Jednocześnie dzięki styczności z wieloma gatunkami muzyki, niekiedy bardzo od siebie odległymi, mogłam odkryć język, w którym chciałam wypowiadać się w sensie osobistym. Pracować nad nim, utrwalać go. Sposób wypowiedzi i własny repertuar to najważniejsze aspekty w pracy twórczej.


Czym jest dla Ciebie śpiewanie na własny rachunek?
- To mój sposób na niezależność. Droga do tej niezależności jest pełna zakrętów, wymaga cierpliwości i wytrwałości. Ważni są też ludzie, których spotyka się na tej drodze, mam do nich wielkie szczęście. Jestem dumna z zespołu z którym pracuję. Nasze relacje, atmosfera między nami w bezpośredni sposób przekłada się na naszą muzykę. W tym tkwi wielka moc.


Mela Koteluk to nie jednoosobowy projekt, prawda?
- Udzielam swojego imienia i nazwiska muzycznemu spotkaniu z przyjaciółmi. Zespół to Aleksandra Chludek (chórek), Miłosz Wośko (instrumenty klawiszowe, współproducent „Spadochronu”), Tomasz Krawczyk (gitary), Robert Rasz (perkusja), Kornel Jasiński (basy). Ponadto podróżuje z nami Honorata Karapuda, zajmująca się grafiką i fotografią. O oprawę wizualną dba VJ Majonez, dźwiękiem w trakcie naszych koncertów opiekuje się Dominik Maczuga.

Twój debiutancki krążek pt. „Spadochron” ukazał się 8 maja tego roku. Jakie uczucia towarzyszyły Ci przy wydawaniu pierwszej płyty?
- To było paradoksalne połączenie ulgi z niepokojem, razem te uczucia stworzyły coś na kształt poczucia szczęścia.

Nie bałaś się, że zarejestrowany materiał może nie wzbudzić pożądanego zainteresowania?
- Oczywiście, miałam to na uwadze, to było dość prawdopodobne, zważywszy na to jak bardzo dobre płyty przechodzą, dość często, bez echa. Debiutanci są czasem w trudnej sytuacji, nowe postaci są nie oswojone, obce. Moim zdaniem nikt nie potrafi przewidzieć tego, czy płyta będzie cieszyć się zainteresowaniem, czy też odwrotnie. Ma na to wpływ bardzo wiele czynników, których nie sposób określić. Natomiast miałam pewność co do tego, że „Spadochron” to bardzo dobra płyta, że piosenki bronią się same w sobie.


Czy istnieje miejsce, w którym najlepiej tworzy Ci się teksty piosenek?
- Lubię pisać w podróży, rzadko kiedy teksty powstają w domowym zaciszu, choć i takie się zdarzyły. Tkanie zdań najlepiej wychodzi mi w zawierusze, natłoku pracy. W takich momentach, gdy przychodzi piosenka, dochodzi we mnie do automatycznego wyrównania ciśnienia wewnętrznego.

Skąd czerpiesz inspiracje? Masz jakiś swój wzór muzyczny?

- Nie mam takiego wzoru. Słucham i czytam wszystko, jestem na bieżąco, wiem co lubię, czego nie lubię. Najważniejsze dla mnie jest to, by czerpać z siebie, z obserwacji i wyrażać myśli we własnym języku.


Czym są dla Ciebie takie wydarzenia jak koncerty w Muzycznym Studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej czy w Czwórce Polskiego Radia ?
- Lubimy koncerty radiowe, głównie ze względu na komfortowe warunki techniczne, kiedy można poczuć się jak w studiu. Szczególnie ważny był majowy, premierowy koncert w Radiowej Trójce – to był niejako pierwszy skok ze „Spadochronem”, rejestrowany na żywo – byliśmy tym mocno przejęci, ale lęk minął zaraz po wkroczeniu na scenę. Finalnie był to bardzo udany wieczór.


Niedługo czeka Cię trasa koncertowa, lubisz grać na żywo? Trasa bardziej Cię cieszy, czy stresuje?
- Dawanie koncertów i spotkania z publicznością to rzecz najważniejsza w mojej pracy, dostarczająca najwięcej radości. Koncerty zawierają element wielkiej niewiadomej, stwarzają nam możliwość improwizacji na scenie, ale przede wszystkim są szansą na podziękowania publiczności. Zainicjowaliśmy akcję „Nie bądź dźwiękoszczelny”, która ma na celu zachęcić do chodzenia na koncerty, uczestniczenia w kulturze w ten sposób. Zachęcam do odwiedzenia nas na stronie Facebook, by dowiedzieć się więcej.

Czym oprócz muzyki interesuje się Mela Koteluk?
- Domem, bliskimi, kotem, podróżami. Wspieram organizację Świdermajer.info, zajmującą się szerzeniem wiedzy na temat unikalnych, drewnianych domów zwanych Świdermajerami. Przez niektórych zapomnianymi, przez innych z kolei nieodkrytymi.

Czytasz wszystkie maile, które dostajesz od swoich fanów? Starasz się im odpisywać na wiadomości?
- Sama prowadzę swoją muzyczną stronę na Facebooku, na którą spływają wiadomości od naszych fanów. Na wszystkie staram się odpisywać, choć w czasie trasy koncertowej jest to czasem trudne ze względów technicznych. Mimo poślizgu odpowiadam na wszystkie. Jestem ciekawa tego, kim są nasi słuchacze, zależy mi na kontakcie z nimi.

Jesteś niezwykle skromną, ambitną osobą, czy zdarza Ci się czasem ukrywać pod różnymi „maskami”?

- Każdy się za nimi ukrywa, z bardzo wielu powodów. Największa trudność polega na ich zrzuceniu, osiąga to niewiele osób. Wyjście z ról i pozbycie się masek to z pewnością temat, nad którym warto myśleć, pracować nad nim. Najbardziej odkryć można się przy bliskich, kiedy mamy pewność że nic nam nie grozi.



Jakie są Twoje muzyczne plany na przyszłość?
- Zapraszam na nasze koncerty w całej Polsce – tegoroczna trasa trwa do 16 grudnia. Po tym czasie planuje urlop, by od przyszłego roku móc rozpocząć próby nad nowymi piosenkami.

Czy Meli Koteluk zdarza się robić coś  bardzo szalonego?
- Dla każdego oznacza to coś innego. Dla mnie – może to, że nie mam oporu z nagłym przemieszczaniem się. Ostatnio spontanicznie wskoczyłam w pociąg i pojechałam do rodziców mieszkających 450 km ode mnie. Zostawiłam wszystko bo czułam że muszę się z nimi zobaczyć.

Na koniec, zdradź nam proszę, co powinien zrobić młody, ambitny, początkujący artysta, aby zaistnieć na polskim rynku muzycznym?

- Przede wszystkim artysta musi mieć własny repertuar, autorskie piosenki. To podstawa. Poza tym, dobrze jest praktykować wytrwałość, cierpliwość, nie zniechęcać się przeciwnościami, tylko korzystać z nich, by móc iść dalej.

Emilia Myrlak



Oceń ten artykuł:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt    Aktualna ocena: 4,33
 
Wyślij e-mail rekomendujący ten artykuł
E-mail adresata
 
 
Mela Koteluk- największe muzyczne odkrycie 2012 roku
Młoda, niezwykle skromna, ambitna wokalistka i autorka tekstów. W maju tego roku zadebiutowała na rynku muzycznym wydając swój pierwszy album pt. „Spadochron”, osiągając przy tym ogromny sukces.
Czytaj cały artykuł

 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 
Dodaj swój komentarz do artykułu.
 
Komentarz
Autor
 

Wasze Komentarze

Pikpokowa, Kaja, zapraszam do tematu dot. aft.
Pelagia 2012-11-22 17:34:51


Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.

Konkursy

Wywiady z gwiazdami

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera

 
zapisz wypisz

Nasza Ankieta

Najprzystojnieszy polski aktor to?

zagłosuj
Moda   Trendy   Projektanci   Modna w ciąży   Ciekawostki   Porady stylisty   Zdrowie i Uroda   Zdrowie   Uroda   Make-up   Rozmaitości   Kącik kulinarny   Z życia wzięte   Wielki świat   Motoryzacja   Nasze dzieci   Porady   Nasz ślub   Kultura   Muzyka   Kino   Teatr   Książka   Sztuka   Konkursy   Konkurs SMS-owy   Konkurs książkowy   Konkurs muzyczny   Wywiady z gwiazdami   Kominek    
Copyright © 2017 Planeta Kobiet. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie L77 - Strony internetowe Strony internetowe