Środa, 23 sierpnia 2017r. Apolinarego, Miły, Róży
 Szukaj
FACEBOOK RSS EMAIL Strona główna
Planeta Kobiet

O Hygge, Channel nr 5 i drzewie boskiej potęgi

Jakiś czas temu kupiliśmy nowe mieszkanie. Oglądając na planach wybraliśmy trzy, a czwarte nam podsunęła opiekunka inwestycji, ale fuknęliśmy na nią, że jakieś takie kanciaste, nierówne, na rogu, że raczej nie. Miła pani była jednak niewzruszona i na oględziny budowy wzięła ze sobą nie trzy, a wszystkie cztery plany.
- Najpierw kopnięte – oznajmiłam, lekko lekceważąco. Poszliśmy więc do tego czwartego, żeby mieć już z głowy. I kiedy otworzyłam drzwi, to wiedziałam, że faktycznie mamy już wybór mieszkania z głowy. Na pozostałe nie mieliśmy co patrzeć, bo to co zobaczyliśmy w tym, już mentalnie naszym mieszkaniu, przyciągnęło nas do tego miejsca niczym magnes. Za oknem jednego z pokojów stał piękny stary dąb. Stał i gapił się na nas, machając gałązkami.

- To Zeus – powiedziałam, bo to było pierwsze co przyszło mi do głowy. Ktoś mógłby powiedzieć, że kupiliśmy mieszkanie, przypomnę „kopnięte” dla drzewa, rosnącego za oknem. A dużo to za oknami drzew? Dlaczego akurat to drzewo przykuło moja uwagę? Dużo później dowiedziałam się, że dąb wśród Słowian uchodził za drzewo boskiej potęgi.

Dlaczego piszę o dębie? Bo każdy powinien mieć swojego Zeusa. Zaraz to uzasadnię. Ostatnio bardzo dużą popularnością cieszy się duński sposób życia, nazywany Hygge. W księgarniach jest kilka poradników, jak żyć wg hygge. Cóż to takiego? To nic innego, jak cieszenie się z małych rzeczy, zauważanie ich. Kiedy ostatni raz stałeś przy oknie i obserwowałeś ptaki, porównywałeś ruch gałęzi drzew w zależności od ich grubości, wiotkości? Kiedy idąc z samochodu do biura, sklepu, kina spojrzałeś w niebo, by przyjrzeć się chmurom? A gdyby tak robić to codziennie? Czy coś się zmieni?

Mogę odpowiedzieć już dziś, narodzi się uważność. Cieszenie się z tego, co mamy nie jest łatwą sztuką. Tak, tak, nie wierzysz? To odpowiedz sobie na kolejne pytanie: czy twoje myśli dziś krążyły wokół zmartwień, trosk, czegoś, czego nie ma, ale może się wydarzyć, bądź też nie? Czy może myślałeś z wdzięcznością o tym, że jesz śliczną mandarynkę z tryskającym aromatycznym sokiem, czy może o miękkim szalu, w którym jest ci ciepło, a może o tym, że uchwyty do szuflad mają śmieszny kształt, bądź wesoły kolor? Zadałam podobne pytanie znajomej.

- O rany, mam okropne uchwyty w szafkach w kuchni – odpowiedziała, a ja już wiedziałam, że ta znajoma nie widzi słońca, ani drzew, ptaków, ani niczego co by mogło sprawić jej radość. A jak nie widzi, to siłą rzeczy nie korzysta z ich dobrodziejstw. I nawet jej do głowy nie przyjdzie, że uchwyty w kuchni można zmienić na fajniejsze, bo te zawsze tu były…

W swojej książce „Białe noce” poruszyłam wątek kobiety wyjątkowej. Wyjątkowej dla dwójki głównych bohaterów. Oni są braćmi, a ona ich matką. Matką w pewnym zacnym wieku. Matką, która na swoje okrągłe urodziny dostała od męża i synów malutki flakonik Channel nr 5. A potem przez wiele lat codziennie rano wyciągała ten flakonik z szuflady na bieliznę i patrzyła na niego. Otwierała i wciągała zapach, a potem szybciutko zamykała, jakby bała się, że zapach się ulotni i odkładała flakonik z powrotem.

A przecież ona chciała cieszyć się tym prezentem, ale odkładała go na specjalne okazje, doskonale wiedząc, że żadnych takich okazji specjalnych w swoim życiu nie przeżyje. A potem wydarzyła się rzecz niezwykła. Już nie na kartach książki, ale w moim własnym życiu, bliska mi osoba pokazała flakonik Channel nr 5 sprzed trzydziestu lat, a w nim były jeszcze perfumy. Dlaczego nie pozwalamy sobie na to, by nasze dziś było specjalną okazją? Dlaczego nie widzimy tego, co mamy, a widzimy to, czego tak naprawdę nie ma?

Z Zeusem rozpoczynam dzień i ten dzień kończę. Z Zeusem pracuję, bo ustawiłam biurko tuż pod oknem, więc siedząc przy komputerze mam wrażenie, że drzewo mnie obserwuje. Cieszę się na jego obecność i obserwując zmiany, jakie codziennie w nim zachodzą, nie widzę ani kanciastych ścian, ani nierówności, ani nic innego, co by mogło mi się w moim mieszkaniu nie podobać. Znajdź koniecznie swojego Zeusa.

Pozycje obowiązkowe: Hygge. Duńska sztuka szczęścia, Tourell Soderberg Marie; Białe noce, Marika Krajniewska; Sekretne życie drzew, Wohlleben Peter.

Marika Krajniewska
Oceń ten artykuł:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt    Aktualna ocena: 4,20
 
Wyślij e-mail rekomendujący ten artykuł
E-mail adresata
 
 
O Hygge, Channel nr 5 i drzewie boskiej potęgi
Jakiś czas temu kupiliśmy nowe mieszkanie. Oglądając na planach wybraliśmy trzy, a czwarte nam podsunęła opiekunka inwestycji, ale fuknęliśmy na nią, że jakieś takie kanciaste, nierówne, na rogu, że raczej nie. Miła pani była jednak niewzruszona i na oględziny budowy wzięła ze sobą nie trzy, a wszystkie cztery plany.
Czytaj cały artykuł

 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 
Dodaj swój komentarz do artykułu.
 
Komentarz
Autor
 

Wasze Komentarze

Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu.

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.

Konkursy

Wywiady z gwiazdami

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera

 
zapisz wypisz

Nasza Ankieta

Najprzystojnieszy polski aktor to?

zagłosuj
Moda   Trendy   Projektanci   Modna w ciąży   Ciekawostki   Porady stylisty   Zdrowie i Uroda   Zdrowie   Uroda   Make-up   Rozmaitości   Kącik kulinarny   Z życia wzięte   Wielki świat   Motoryzacja   Nasze dzieci   Porady   Nasz ślub   Kultura   Muzyka   Kino   Teatr   Książka   Sztuka   Konkursy   Konkurs SMS-owy   Konkurs książkowy   Konkurs muzyczny   Wywiady z gwiazdami   Kominek    
Copyright © 2017 Planeta Kobiet. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie L77 - Strony internetowe Strony internetowe