Środa, 4 sierpnia 2021r. Dominiki, Dominika, Protazego
 Szukaj
FACEBOOK RSS EMAIL Strona główna
Planeta Kobiet

Niezaspokojone ambicje a krzywdzenie dzieci

Raz do roku po zakończeniu rozdania świadectw szkolnych widzimy w Social mediach chwalenie się „czerwonymi paskami”. Niekiedy te „chwalenie się” ukrywa bicie dziecka i nakazywanie mu spełniania żądań i niezaspokojonych ambicji jego rodziców. Tak nigdy nie powinno być!
Będąc młodszą chciałam w sumie niewiele ale jak na moją Matkę – zbyt wiele i nie tego co ona by chciała. Marzyłam o tym, żeby umieć karate czy judo, być wysportowana ale jednocześnie umieć się obronić. To usłyszałam, że „chyba zwariowałam”. Jak chciałam nauczyć się tańczyć, tak zwyczajnie, po prostu – to moja Matka snuła wyobrażenia jak to ja będę mistrzynią tańca towarzyskiego…. W ogóle nie słuchając o co mi chodzi…. Oczywiście też nie poszłam na żadne tańce. Chciałam grać w koszykówkę to niby za słaby wynik w sprawdzianie miałam i po co mi to, to nie dla mnie.

I tak to trwało….. wmawiała mi, że mam iść do szkoły muzycznej i uczyć się gry na pianinie chociaż nawet na cymbałkach fałszuję a jak śpiewać trzeba było to w szkole podstawowej wychowawczyni mówiła „jak już nie śpiewasz to chociaż ruszaj ustami jak stoi klasa na apelu”.

Ilekroć miałam jakieś swoje marzenia czy chciałam rozwijać swoje talenty – było mi to uniemożliwiane. Zaś apodyktyczna Matka usiłowała wymusić na mnie talenty których nie miałam – śpiew, granie, taniec zawodowy. Długo to trwało….

Słyszałam - „Masz iść na studia Marketing i Zarzadzanie, bo idą tam wszyscy!” a jak nie to idź do pracy. Jak poszłam o pracy to znowu „nie pracuje tam gdzie Ona by chciała”, nie te miejsce, nie ten zawód i tak latami….

Cokolwiek robiłam po swojemu spotykało się to z krytyką, wyzwiskami, zakazami, a jak byłam mała to dostawałam pasem lanie takie, że na wf w szkole nie mogłam w krótkich spodenkach ćwiczyć bo miałam sine nogi. Samochód nie taki, ubrana nie tak, uczesana nie tak, nie takie buty założone, nie taka szkoła skończona i tak dalej….

Na szczęście moja natura jest na tyle burzliwa, że nie dałam sobą długo manipulować i się tak traktować. Na tyle byłam silna, że mogłam z tego „błędnego kręgu” wyjść. Wyjść i iść swoją drogą, nie słuchając dłużej tego, nie tłumacząc się z podejmowanych decyzji, z własnych wyborów. Ile mnie to zaciętości i siły kosztowało wiem tylko ja. Jak mnie to bolało, że własna Matka nie doceniała mnie i nie potrafiła wsłuchać się w moje potrzeby – wiem tylko ja.

Do dziś dnia gotuję proste potrawy bo mi skutecznie zniechęciła „coś więcej”, ciasto tylko zwykłe upiekę. Grać na instrumentach nie będę bo nie mam muzycznego słuchu ani talentu. Przez lata nabyłam innych mądrości i talenty a przede wszystkim patrząc wstecz wiedziałam o jednym – że ja swoich dzieci tak nie skrzywdzę. To nie tędy droga. Jak chcą się uczyć gotować czy piec ciasta – niech to robią. Niech kuchnia a nawet pół mieszkania będzie w mące czy cieście ale niech się nauczą jak to robić. Nawet jeśli wymaga to wyrzucenia do kosza 3 dań. Jak chcą uprawiać sporty – niech je uprawiają zgodnie z własną wolą. Jak chcą się rozwijać w kierunku informatycznym – droga otwarta. Nie będę stała na drodze do ich własnego rozwoju bo nie taka jest rola rodzica.

Wielu „rodziców” tego nie rozumie. Zmuszają dzieci do „wyboru” tego co im nakażą. Moja Matka ilekroć się jej sprzeciwiałam wyzywała mnie od najgorszych, poniżała i swoim krzykiem usiłowała mnie zmusić do robienia tego co Ona mi każe „bo tylko to będzie dobre”. Nigdy nie usłyszałam, że moje wykształcenie wyższe jest „dla niej wyższe”, bo młodsze siostry miały to „wyższe”, które Ona im nakazała i ono było „lepsze”.

Całą szkołę podstawową miałam bardzo dobre oceny poza historią. Z historii odpowiadając „śpiewająco” na zadawane pytania miałam zawsze ocenę „3=”. Dlaczego? Do dziś dnia nie wiem. Pamiętam tylko, że Matka raz przyszła do szkoły i coś nauczycielce od historii nagadała. To „coś” sprawiło, że do końca szkoły podstawowej nie miałam „czerwonego paska”, bo wśród wszystkich ocen bdb z historii stało „dostateczny”. I wtedy padało tylko stwierdzenie „no tak, historia”.

 


Bycie rodzicem nie jest łatwe, nie ma na to „instrukcji” ani „podręczników”. Uważam, że wielu ludzi nie powinno w ogóle mieć dzieci i mam ku temu stwierdzeniu powody. Dziecko to nie narzędzie do zaspokajania własnych ambicji. To nie „pionek” w grze. Dziecko to człowiek. Ma swoje uczucia, potrzeby, swój mały rozumek. Jak się je będzie bacznie obserwowało to dostrzeże się to w czym zaczyna być dobre w czym słabsze. Te dobre strony należy wzmacniać.

Ostatnio usłyszałam od polonistki, że dziecko jej czegoś tam nie napisało. Zapytałam Syna dlaczego – odpowiedział „bo nie wiedziałem jak a Pani tego nie nauczyła” (zdalne nauczanie wiadomo jak wyglądało). Więc jej odpowiedziałam, że „to jej obowiązkiem jest pokazanie dziecku jak to się pisze, nauczenie i wytłumaczenie zasad w tak przystępny sposób, żeby to zrozumiało i umiało zrobić na tyle na ile potrafi. Nie moim obowiązkiem to jest tylko nauczyciela, który wziął za to nauczanie pensję. Ja nie muszę pamiętać co było w szkole 35 lat temu a tym bardziej, że sama mam umysł ścisły i wypracowania z j.polskiego pisałam na góra 1,5 kartki podaniowego papieru pisząc krótko, zwięźle i ”na temat”. Na koniec dodałam, że mnie cieszy fakt, iż moje dziecko ma 6 z j.angielskiego i informatyki a z polskiego może mieć 3. Po dalszych dyskusjach dodałam, że dla mnie najlepiej idzie teraz pisanie pism urzędowych i sądowych i to ucięło dyskusję.

Nie musisz zatem ze swojego dziecka robić kogoś kim ono nie chce być. Daj mu swobodę rozwoju. Nie myl jej z rozpustą, pycha i pogardą dla innych. Naucz szanować odmienność, to, że ktoś ma inne „talenty” czy pasje. Obserwuj, wspieraj, bądź. Ty swojego życia nie cofniesz do czasu dzieciństwa tak jak ja tego już nie zrobię. Za to możesz widząc co było w nim złe – nie popełniać tych samych błędów. Bądź dla dziecka rodzicem a nie katem. Niech nie boi się powiedzieć Ci, że dostało gorszą ocenę w szkole czy, że jakiegoś przedmiotu nie lubi.

Pozwól mu na bycie sobą.

Pozdrawiam

Magdalena
Oceń ten artykuł:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt    Aktualna ocena: 5,00
 
Wyślij e-mail rekomendujący ten artykuł
E-mail adresata
 
 
Niezaspokojone ambicje a krzywdzenie dzieci
Raz do roku po zakończeniu rozdania świadectw szkolnych widzimy w Social mediach chwalenie się „czerwonymi paskami”. Niekiedy te „chwalenie się” ukrywa bicie dziecka i nakazywanie mu spełniania żądań i niezaspokojonych ambicji jego rodziców. Tak nigdy nie powinno być!
Czytaj cały artykuł

 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 
Dodaj swój komentarz do artykułu.
 
Komentarz
Autor
 

Wasze Komentarze

Wspaniały artykuł. Cieszę się, że został ten temat poruszony, bo rzadko się o nim mówi w mediach, a wymaga on uwagi. Bycie rozdzicem nie jest łatwe, ale jeśli ktoś chce być dobrym opiekunem to będzie się uczył, dowiadywał, wyciągal wnioski z popełnianych błędów i naprawiał.
Joanna 2021-07-12 16:25:52
Rodzice albo mają mądrość życiową..albo nie ,bo im nikt nie pokazał jak wykorzystać swoje mocne strony bez względu na panujące standardy ...od dzieci wymagają tego czego sami nie osiągnęli lub to czego od nich się wymagało.....wmówiono niektórym ,że jeśli w szkole będziesz najlepszy to w życiu dorosłym też będziesz najlepszy...a to nieprawda....nie każdy jest orłem..nie każdy psychicznie potrafi znieść wyścig szczurów ,który fundują już w szkole podstawowej sami rodzice...Magdo świetnie ujęłas prawdę o "czerwonych paskach" okupionych często depresją...presją ,którą podcina skrzydła...zdrowa wolność to zdrowe życie..jednak brak kontroli rodzica w kształtowaniu świadomości dziecka ,że może dać z siebie więcej działa destrukcyjne na jego przyszłość..owszem są dzieci ,które wiedzą czego chcą i uparcie do tego dążą..ale większość potrzebuje RODZICA odpowiedzialnego ...zdrowo rozsądkowego...chcącego by dziecko było po prostu szczęśliwe...szczęście rodzica niestety czasami niewspółgra ze szczęściem dziecka...chcemy dobrze a wychodzi jak "zwykłe"..Magdo ..dobrze,że poruszasz takie tematy...ja dużo się uczę z doświadczeń innych..sama jako rodzic popełniłam wiele błędów..czasu cofnąć nie można...szkoda...ale ktoś inny to czyta i wprowadzi tą lekcje w swoje życie..a to już sukces...
Barbara 2021-07-11 23:12:35
Matki często nie wiedzą jaką krzywdę robia swoim dzieciom mówiąc im jak mają życ
Anonim 2021-07-10 21:08:50
skąd ja to znam
Ewa43 2021-07-10 21:08:02


Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.

Konkursy

Wywiady z gwiazdami

Nasza Ankieta

Najprzystojnieszy polski aktor to?

zagłosuj
Moda   Trendy   Projektanci   Modna w ciąży   Ciekawostki   Porady stylisty   Zdrowie i Uroda   Zdrowie   Uroda   Make-up   Rozmaitości   Kącik kulinarny   Z życia wzięte   Wielki świat   Motoryzacja   Nasze dzieci   Porady   Nasz ślub   Kultura   Muzyka   Kino   Teatr   Książka   Sztuka   Konkursy   Konkurs SMS-owy   Konkurs książkowy   Konkurs muzyczny   Wywiady z gwiazdami   Kominek    
Copyright © 2021 Planeta Kobiet. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie L77 - Strony internetowe Strony internetowe