Nigdy nie malowałam. Długo wydawało mi się, że moja droga prowadzi gdzie indziej.
Studiowałam filozofię, marzyłam o filologii angielskiej, a w wieku dwudziestu jeden lat wyjechałam do Londynu, na chwilę. Zostałam na lata. Pracowałam w kawiarniach, biurach, szkołach, aż w końcu w korporacji, w marketingu międzynarodowego banku. Londyn mnie wciągnął, ale coś we mnie cały czas czekało.
W 2015 roku pojechałam na warsztaty malowania i tańca intuicyjnego na Mazurach. Malowanie miało być dodatkiem. Taniec - przestrzenią na emocje. A jednak to farby mnie znalazły. Jednego dnia tańczyliśmy, drugiego - tylko malowaliśmy. Dziewięć godzin bez przerwy. Bez głodu. Bez zmęczenia. Jakby czas przestał istnieć.
Pamiętam to uczucie bardzo wyraźnie: wróciłam do siebie. Do dziecka we mnie, które zapomniało, że wolno się bawić, czuć, tworzyć bez celu.
Od tamtej pory maluję intuicyjnie, z serca. Nie planuję. Słucham. Obraz już istnieje, ja tylko pozwalam mu się wydarzyć. W 2019 roku przyszło kolejne odkrycie: jedwab. Najpierw były duże, ręcznie malowane chusty. Potem coraz więcej form; drukowane chusty bazujące na moich obrazach, bransoletki, poszetki, krawaty. Jedwab okazał się idealnym nośnikiem emocji, lekki, szlachetny, żywy.
Dziś mam za sobą kilka wystaw, wiele konferencji i artystycznych marketów, na których prezentuję swoje kreacje. Uczę też, jak wiązać chusty – bo wierzę, że piękno jest wtedy pełne, gdy staje się częścią codzienności. Mój świat się rozrasta, asortyment się zmienia, ale serce pozostaje w tym samym miejscu.

Inspiracje przychodzą z obserwacji. Z twarzy ludzi. Z nieba. Z chmur, które są jak myśli – przychodzą i odchodzą. Patrzenie w niebo zawsze przenosi mnie do dzieciństwa, kiedy z mamą opowiadałyśmy sobie, co widzimy w obłokach. To dla mnie najczystsza forma bycia tu i teraz.
Jestem mamą Antosia – ma już prawie dziewięć lat. Łączenie macierzyństwa z tworzeniem bywa wyzwaniem, ale nauczyło mnie uważności i czułości wobec czasu. Maluję pomiędzy codziennością, ciszą nocy i momentami, które same się otwierają, podążając za weną, która przychodzi i odchodzi.
Nie podążam za trendami. Obrazy albo do mnie mówią, albo milczą. Sztuka jest dla mnie rozmową serca z sercem, energią. Wierzę, że przyszliśmy na ten świat, by kreować - siebie, swoje życie, piękno, którym możemy się dzielić. Wszystko zaczyna się w środku, tam też są wszystkie odpowiedzi, wystarczy się wsłuchać. A gdy słuchamy droga – nawet jeśli kręta – zawsze prowadzi do domu.
www.AgaSovaArt.com
www.facebook.com/AgaSovaArt/
www.instagram.com/aga_sova_art/
Wasze Komentarze
Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu.Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.