Poniedziałek, 18 grudnia 2017r. Bogusława, Gracjana, Laury
 Szukaj
FACEBOOK RSS EMAIL Strona główna
Planeta Kobiet

Dlaczego one zabijają? Kobiety dzieciobójczynie

Przypadek zaginięcia i odnalezienia martwej już sześciomiesięcznej Madzi z Sosnowca wywołał burzę dyskusji, domysłów i oskarżeń. Wypowiadali się policjanci, psychiatrzy, prawnicy. Z dyskusji ulicznych i towarzyskich wynikało, że niby wiemy dużo, ale często fakty mylimy z domniemaniami.
Zbyt szybko skłonni jesteśmy formułować kategoryczne osądy i ferować wyroki tylko na podstawie fragmentarycznych i powierzchownych doniesień. To dotyczy zresztą wielu innych dziedzin życia. Warto więc zastanowić się nad naszą zdolnością do samodzielnego, rozważnego myślenia. Czy rzeczywiście jesteśmy obiektywni i stosujemy tę samą miarę w ocenie czynów własnych, i innych?  

Przypadek Madzi z Sosnowca o którym głośno było w 2012 roku prowokuje do rozważań, jak złożona może być sytuacja psychologiczna, społeczna i materialna kobiety, która zostaje matką, i co może wpływać na jej postępowanie wobec dziecka. Jak to się dzieje, że matki porzucają albo zabijają swoje dzieci?

Dzieciobójstwo, zabójstwo, aborcja, porzucenie…  
 
DZIECIOBÓJSTWO, to takie zdarzenie kiedy MATKA ZABIJA DZIECKO W OKRESIE PORODU I POD WPŁYWEM JEGO PRZEBIEGU. Czyn ten podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (kodeks karny - art. 149 ).  

Małgorzata Pomarańska – Bielecka,  prawniczka, analizowała przypadki dzieciobójstwa oraz zapadające w nich wyroki. Wyjaśnia, że aby zakwalifikować czyn jako dzieciobójstwo, prokurator powołuje biegłych m.in. ginekologa i psychiatrę. Stwierdzają oni czy okoliczności porodu np. stan hormonów, ból, strach, nieprzyjazne warunki otoczenia i poczytalność miały wpływ na  dokonanie przez matkę tego czynu i czy stało się to w okresie porodu. Okres porodu, to czas, zakończony wydaleniem łożyska.

Dla kwalifikacji czynu, ustala się więc długość życia dziecka po urodzeniu.  Gdyby jednak matka dokonała zabójstwa swojego jeszcze nienarodzonego dziecka, nawet  tuż przed porodem, czyn ten kwalifikuje się jako aborcję. Za dokonanie aborcji polskie prawo nie karze kobiety. Karane są  natomiast osoby, które ją do tego namawiają, przymuszają, pomagają jej,  bądź czynnie biorą w tym udział.

Od kilku lat w Polsce notuje się średnio około 25 – 30 przypadków dzieciobójstwa rocznie. Należy przypuszczać, że nie wszystkie zostają wykryte. Dzieciobójczynie, jak wykazują analizy, to kobiety najczęściej pochodzące ze środowisk wiejskich. Są słabo wykształcone, ubogie, zależne ekonomicznie i emocjonalnie, często ociężałe umysłowo i wywodzące się z rodzin uzależnionych od alkoholu. Nie są w stanie zaplanować tego co zrobią po urodzeniu dziecka. Czasami bywają zaskoczone porodem.

Dość duża jest natomiast ilość dzieci pozostawianych bezpośrednio po urodzeniu w szpitalach. Jest ich około 600 – 700 rocznie. Dzieci te szybko znajdują opiekę i mają szansę na adopcję. Ich sytuacja jest o tyle pomyślna, że w przyszłości mają możliwość poznania swojej  tożsamości. Inaczej wygląda los dzieci pozostawianych anonimowo w oknach życia. Nigdy nie dowiedzą się niczego o swoich rodzicach. Kiedy kobieta porzuca dziecko lub jest sprawczynią nieumyślnego spowodowania jego śmierci, a pojawiają się wiarygodne okoliczności wyraźnie wskazujące na brak zamiaru zabójstwa dziecka, kara jest warunkowo zawieszana.

Analiza przypadków zabójstw malutkich dzieci pokazuje, że kobieta w okresie niechcianej ciąży, czasem w sposób nieuświadomiony lub pod wpływem czyjejś sugestii,  planuje uśmiercenie dziecka już po jego urodzeniu. Udowodnienie tego skutkuje kwalifikacją takiego czynu jako zabójstwa. Nawet jeśli nastąpiło to w okresie porodu, ponieważ nie miało z nim w związku, lecz było wcześniej zaplanowane. Prawo mówi, że kto zabija drugiego człowieka podlega karze pozbawienia wolności od lat ośmiu do dożywocia. Zabójstwo malutkiego, bezbronnego dziecka i dorosłego człowieka zagrożone są tym samym wymiarem kary. Zamordowanie dziecka ze szczególnym okrucieństwem różni się jednak od nieumyślnego zabójstwa kolegi w czasie bójki. Dlatego w praktyce wymiar kary w tych dwóch sprawach znacznie się różni.

Małgorzata Pomarańska - Bielecka analizując przypadki dzieciobójstwa oraz zapadające w nich wyroki ma pewne wątpliwości co do  traktowania odrębnym przepisem prawnym matek, które uśmiercają swoje dzieci w okolicznościach pozwalających  zakwalifikować to jako dzieciobójstwo. Jej zdaniem wspomniany przepis prawa karnego, łączy aspekty prawne z psychologicznymi, społecznymi i medycznymi, przez co nie jest dostatecznie precyzyjny. Ma też swoje historyczne uwarunkowania. Został ustanowiony w 1932 roku, kiedy notowano tysiące dzieciobójstw rocznie. Był to okres kryzysu gospodarczego i biedy. Społeczeństwo było konserwatywne, nie akceptowało dzieci pozamałżeńskich i antykoncepcji, a aborcja była zakazana. Ustawodawca uznał, że nie można karać kobiety za niewydolność państwa. Jeśli kobieta w swojej bezradności i niemocy decyduje się na tak drastyczny czyn, sama sobie wyrządza krzywdę. Dramat niechcianej ciąży, brak możliwości wychowania dziecka i ostracyzm środowiska, skłoniły ustawodawcę  do ustanowienia łagodnej kary dla dzieciobójczyni.   

W nawiązaniu do bulwersujących przypadków  dzieciobójstwa, często opisywane są stany emocjonalne, których kobiety doświadczają  w związku z urodzeniem dziecka. Często mówi się o szoku poporodowym. Szok jest reakcją na stres i bywa, że zaburza chwilowe panowanie nad sobą oraz rozsądne myślenie. Sporadycznie wprawdzie, ale zdarza się, że kobieta pod wpływem bólu, strachu i niechęci do ewentualnego ponownego zajścia w ciążę, potrafi w takim stanie, podjąć decyzję o natychmiastowej sterylizacji.

Dość częstym stanem emocjonalnym jest przygnębienie poporodowe, znane pod nazwą BABY BLUES. Jest to czasowe obniżenie nastroju, spowodowane reakcją hormonalną organizmu oraz ciężkimi i nowymi obowiązkami lub osamotnieniem, kiedy ojciec dziecka wychodzi do pracy i nikt inny jej nie towarzyszy. Nowa rola matki sprawia, że odczuwa ona wahania nastroju, od euforii do smutku, których pomimo świadomości swojego stanu nie może opanować. Baby blues utrzymuje się jednak nie dłużej niż przez osiem tygodni. Szacuje się, że może on dotyczyć sporej liczby matek. Niektóre źródła podają, że nawet siedemdziesięciu procent! Problem staje się poważny i groźny, gdy ten stan nie ustępuje przez dłuższy czas i pogłębia się. Nie wolno go lekceważyć, ponieważ może to być DEPRESJA POPORODOWA, która ma znamiona choroby psychicznej.

Przejawia się stałym uczuciem zmęczenia, płaczliwością, drażliwością i głębokim smutkiem. Kobieta jest pesymistycznie nastawiona do życia, ma poczucie beznadziejności, nie radzi sobie z dzieckiem i ze sobą. Bywa, że gwałtownie tyje lub chudnie. Depresja poporodowa wymaga pomocy specjalistów psychiatrów i psychologów oraz zrozumienia otoczenia. Leczenie tego zaburzenia jest konieczne, ponieważ kobieta w tym stanie bywa nieświadoma swoich myśli i czynów. Może więc stanowić zagrożenie dla siebie i swojego dziecka.   

Omawiając różne patologie związane z macierzyństwem należy uznać, że są one na szczęście jednostkowe lub krótkotrwałe. Mimo trudów pielęgnowania i wychowania dziecka, naturalne uczucia matki do swego potomstwa to miłość i chęć opieki na nim.   

Sądowe opisy przypadków dzieciobójstwa wraz z wyrokami

Przypadek X
Pani X. - 26 lat, wykształcenie zawodowe, szwaczka, wychowywana przez babcię i siostry, gdyż jej ojciec wcześnie zmarł. Żyła w nieformalnym związku. Po urodzeniu drugiego dziecka konkubent ją zostawił, twierdząc, że dziecko nie jest jego. Twierdził też, że pani X. miała bardzo negatywną opinię wśród mężczyzn, gdyż im się narzucała. On sam miał już dosyć jej towarzystwa. X. kolejny raz zaszła w ciążę z przypadkowym mężczyzną, narkomanem, nie chciała jednak się z nim wiązać. Bała się reakcji matki na wiadomość o kolejnym dziecku. Dlatego ukrywała ciążę i nie chodziła do lekarza.  
Poród ją zaskoczył. Zaczęła rodzić w nocy w łóżku, w którym spała razem ze swoim starszym synem, który się nie obudził. Noworodka przykryła poduszką i udusiła nogą. Twierdziła, że nie słyszała płaczu dziecka, myślała, że urodziło się martwe. Następnego dnia rano zmieniła zakrwawioną pościel, a zwłoki noworodka wyrzuciła. Gdy ciało znalazła policja, sama zgłosiła się na posterunek i przyznała do zarzucanego jej czynu.
Sąd stwierdził, że X. działała pod wpływem porodu. Została skazana na podstawie art. 149. k.k. na dwa lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na 5 lat.

Przypadek Y

Pani Y. - 34 lata, wykształcenie średnie, technik ekonomista, mężatka, matka dwójki dzieci, zamieszkała w małym mieście pod Warszawą. Bała się męża, który nie chciał już mieć więcej potomstwa. Twierdził, że jeśli jeszcze raz zajdzie w ciążę to ją zostawi i przestanie utrzymywać. Wcześniejszą ciążę usunęła, tym razem nie zdążyła. Owijała się gorsetem i ukrywała ciążę przed mężem. Ten zauważył tylko, że nieznacznie przytyła.
Poród ją zaskoczył, zamknęła się w łazience i weszła do wanny, mąż w tym czasie oglądał telewizję. Dziecko zaraz po porodzie utopiło się. Y. nie przyznała się do zabójstwa, twierdziła, że straciła przytomność, a gdy się ocknęła dziecko już nie żyło. Później  Y. ukryła zwłoki dziecka w zamrażalniku. Po trzech latach odnalazł je mąż.
Sąd uznał, że Y. była w silnym stresie i działała pod wpływem przebiegu porodu. Została skazana na dwa lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na trzy lata.

Przypadek Z
Pani Z. - 21 lat, panna, bezdzietna, pochodzenie chłopskie, wykształcenie zawodowe, krawcowa. Nie piła, nie sprawiała problemów wychowawczych. Jej ojciec zapił się na śmierć. Mieszkała w małym miasteczku, wychowywana przez matkę razem z dwiema młodszymi siostrami. Jej matka ponownie wyszła za mąż.
Ojciec dziecka był jej pierwszym mężczyzną, nadużywał alkoholu. O ciąży nie powiedziała nikomu, nawet ojcu dziecka, nie chodziła też do lekarza. Zamierzała dziecko zostawić w szpitalu. Zimą gdy zaczęły się bóle, wyszła z domu i kierowała się do szpitala, urodziła po drodze w lesie. Po porodzie zabiła dziecko, a ciało ukryła. Szybko jednak zostało znalezione.
Z opinii biegłego psychologa wynika, że Z. była niedojrzała. Sąd stwierdził, że działała pod wpływem przebiegu porodu, została skazana na dwa lata w zawieszeniu.



Tekst: Bożenna Ulatowska
Zdjęcia: Jerzy Walkowiak





Oceń ten artykuł:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt    Aktualna ocena: 0,00
 
Wyślij e-mail rekomendujący ten artykuł
E-mail adresata
 
 
Dlaczego one zabijają? Kobiety dzieciobójczynie
Przypadek zaginięcia i odnalezienia martwej już sześciomiesięcznej Madzi z Sosnowca wywołał burzę dyskusji, domysłów i oskarżeń. Wypowiadali się policjanci, psychiatrzy, prawnicy. Z dyskusji ulicznych i towarzyskich wynikało, że niby wiemy dużo, ale często fakty mylimy z domniemaniami.
Czytaj cały artykuł

 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 
Dodaj swój komentarz do artykułu.
 
Komentarz
Autor
 

Wasze Komentarze

Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu.

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.

Konkursy

Wywiady z gwiazdami

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera

 
zapisz wypisz

Nasza Ankieta

Najprzystojnieszy polski aktor to?

zagłosuj
Moda   Trendy   Projektanci   Modna w ciąży   Ciekawostki   Porady stylisty   Zdrowie i Uroda   Zdrowie   Uroda   Make-up   Rozmaitości   Kącik kulinarny   Z życia wzięte   Wielki świat   Motoryzacja   Nasze dzieci   Porady   Nasz ślub   Kultura   Muzyka   Kino   Teatr   Książka   Sztuka   Konkursy   Konkurs SMS-owy   Konkurs książkowy   Konkurs muzyczny   Wywiady z gwiazdami   Kominek    
Copyright © 2017 Planeta Kobiet. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie L77 - Strony internetowe Strony internetowe